 |
| Modliszka zwyczajna (Mantis religiosa) |
We wtorek ponownie wybrałem się nad ścieżkę przy torach za osiedlem Dajtki w nadziei, że uda mi się znaleźć więcej, kolorowych muszek, które mógłbym wam pokazać. Jak się okazało, trafiłem nie tylko na nie, ale również na kolejną modliszkę zwyczajną (
Mantis religiosa) i to na brązową! Muszę przyznać, że to dla mnie ważne znalezisko, ponieważ to zupełnie nowe stanowisko, w mojej okolicy na który jest obecna. Na razie trafiła się tylko jedna, ale będę musiał się tam jeszcze wybrać z kilka razy i kto wie, może spotkam kolejne.
Spotkana przeze mnie samica była wyraźnie mniejsza do dwóch poprzednich. Zmierzyłem ją miarką i okazało się, że miała równo 5 cm. Pierwsza modliszka, którą znalazłem miała prawie 7 cm, natomiast drugiej nie mierzyłem, ale była zbliżona wielkością do tej pierwszej. Znalazłem ją na drodze, gdzie była zajęta pożeraniem złowionej przez siebie ofiary (gdy przyjrzałem się zdjęciom w domu okazało się, że jej łupem padła… larwa mrówkolwa). Zabrałem ją więc na patyczek, a później posadziłem na rosnącej obok nawłoci. Jak się okazało siedziała też na niej plusknia jagodziak. Ja jej początkowo nie zauważyłem, ale modliszka tak i dzięki temu miała kolejny posiłek.
Cóż, wszystko wskazuje na to, że modliszka powoli zadomawia się w okolicach Olsztyna i mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie jeszcze liczniejsza, tak jak chociażby w Warszawie czy w Łodzi. Swoją drogą, modliszka znajduje się na Czerwonej Liście z kategorią CR, co oznacza, że jest krytycznie zagrożona… czy raczej była w czasach, gdy ta Lista powstawała. Podejrzewam, że wtedy mało kto przypuszczał, że modliszka może tak drastycznie zwiększyć zasięg swojego występowania i stać się tak liczna, jak obecnie. To jednak najlepszy dowód na to, że Czerwonej Liście zdecydowanie przyda się odświeżenie i wciąż trzymam kciuki, aby tak się stał (mimo tych nieprzychylnych głosów, które się pojawiają).
A my przechodzimy do kolejnego drapieżnika, którego wczoraj spotkałem, czyli do podłużnika (
Tibellus oblongus), pająka z rodziny ślizgunowatych (
Philodromidae), który tak jak modliszka, całkiem nieźle radzi sobie z ofiarami większymi od siebie. Zdarza mu się chwytać chociażby ważki równoskrzydłe i łowiki. Tym razem dopadł małego pluskwiaka z rodziny tasznikowatych i jeśli dobrze przyjrzycie się ofierze, to zobaczycie siedzącą na nim muszkę, natomiast druga ukryła się z boku. Nie jestem do końca pewny, co to są za muszki, ale podejrzewam, że to jakieś kalnicowate (
Lauxaniidae), które lubią żywić się różnymi, naturalnymi nieczystościami. Jak widać nie boją się nawet uszczknąć dla siebie trochę zdobyczy pająka.
Na koniec mam dla was kolorową muszkę. Tak, znowu paśnica z rodzaju
Ectophasia (w tym przypadku paśnica tarczówkowata,
E. crassipennis), ale to właśnie te rączycowate są teraz najliczniejsze, a do tego są naprawdę fotogeniczne, więc naprawdę ciężko przejść obok nich obojętnie i nie zrobić im znowu zdjęcia. Tym bardziej, że nie są zbytnio płochliwe, więc bardzo łatwo robi się im zdjęcia.
 |
| Modliszka zwyczajna pożerająca plusknię jagodziak. |
 |
| Paśnica tarczówkowata (Ectophasia crassipennis) |
 |
| Podłużnik (Tibellus oblongus) z upolowanym pluskwiakiem. |